Mamy środek martwego sezonu w NHL, co oznacza, że hokejowe emocje przeniosły się z lodowisk do gabinetów menedżerów. Na giełdzie nazwisk pojawiła się właśnie prawdziwa bomba transferowa. Jak poinformował ceniony ligowy insider, Dave Pagnotta, Boston Bruins (i nie tylko) wykazują poważne zainteresowanie Aleksandrem Nikiszynem z Carolina Hurricanes. Czy to dobry wybór? Czy Don Sweeney powinien pozyskać zdobywcę Pucharu Stanleya?
Młody, leworęczny obrońca ma za sobą kapitalny rok – w 81 meczach sezonu zasadniczego zdobył 11 bramek i zaliczył 22 asysty, pomagając Hurricanes w sięgnięciu po upragniony Puchar Stanleya. Czy przenosiny do Bostonu mają jednak sens i ile Niedźwiedzie musiałyby zapłacić za ten transfer? Przeanalizujmy sytuację.
Kim jest Aleksander Nikiszyn? Profil zawodnika
Dla wielu kibiców z Bostonu Nikiszyn może być postacią stosunkowo nową, ale jego liczby i warunki fizyczne budzą ogromny szacunek:
- Warunki fizyczne: 193 cm wzrostu i ponad 97 kg wagi. To potężny defensor, który gra niezwykle twardo i fizycznie.
- Styl gry: Choć świetnie czyści przedpole i potrafi uprzykrzyć życie rywalom pod bramką, nie jest klasycznym, surowym obrońcą defensywnym (tzw. stay-at-home). doskonale operuje krążkiem i potrafi skutecznie strzelać z niebieskiej linii, szukając przekierowań i dobiwek.
- Statystyki zaawansowane: Przy grze 5 na 5, gdy Nikiszyn przebywał na lodzie, Carolina kontrolowała ponad 55% oczekiwanych goli (xG). Zawodnik ten imponuje wskaźnikami kontrolowanych wyjść z własnej strefy (zone exits) oraz natychmiastowym napędzaniem kontrataków po odbiorze krążka.
Bruins w zeszłym sezonie regularnie dawali zamykać się we własnej strefie przez brak czystego pierwszego podania. Pod tym względem Nikiszyn byłby dla nich gigantycznym wzmocnieniem.
Dlaczego Carolina Hurricanes chce go oddać?
Problem tkwi, jak zawsze, w pieniądzach. 24-letni Nikiszyn ma status zastrzeżonego wolnego agenta (RFA) i oczekuje potężnej podwyżki. Dotychczas zarabiał skromne (jak na warunki NHL) 925 tysięcy dolarów rocznie.
Po tym, jak Brandt Clarke podpisał w Los Angeles 5-letnią umowę z roczną pensją (AAV) na poziomie 7,4 miliona dolarów, obóz Nikiszyna mierzy wysoko. Oczekuje się, że jego nowy kontrakt zamknie się w okolicach 6 - 6,5 miliona dolarów rocznie. Hurricanes mają już bardzo głęboką i zabezpieczoną długoterminowo obronę, dlatego nie zamierzają przepłacać i wolą przehandlować prawa do zawodnika.
Czy Nikiszyn pasuje do Boston Bruins?
Tutaj pojawiają się pierwsze schody. Przez całe lato powtarzano jedno: Boston Bruins potrzebują praworęcznego obrońcy. Tymczasem Nikiszyn gra z lewej strony, gdzie w Bostonie panuje już ogromny tłok. Kontrakty mają tam Hampus Lindholm, Nikita Zadorov oraz młody Mason Lohrei.
Aby ten transfer miał sens, Bruins musieliby zmusić któregoś z defensorów do przejścia na nienaturalną, prawą stronę (co wcale nie jest tak proste, jak się wydaje) lub natychmiast dokonać kolejnej wymiany.
Kosmiczna cena. Kogo chcą Hurricanes?
Według medialnych doniesień, Carolina oczekuje od Bostonu iście mistrzowskiego pakietu. Do najlepszej drużyny minionego sezonu mieliby powędrować:
1. Mason Lohrei – młody obrońca o wielkim potencjale ofensywnym, który w zeszłym sezonie zrobił kolosalny progres.
2. Matthew Poitras – niezwykle inteligentny, młody środkowy. Po odejściu Bergerona i Krejciego, Bruins desperacko potrzebują głębi na pozycji centra, a Poitras to jeden z ich najcenniejszych fundamentów na przyszłość.
3. Jakiś wybór w drafcie.
Oddanie szczególnie Lohreia lub Poitrasa to dla Bostonu ogromna strata. Zespół Don Sweeneya nie jest o „jeden element” od mistrzostwa, wciąż buduje swój nowy trzon. Taki ruch mógłby załatać jedną dziurę w obronie, ale stworzyłby kolejną, ogromną wyrwę w ataku.
Finansowe i negocjacyjne twarde lądowanie
Nawet jeśli Bruins zgodziliby się na tak wysoką cenę, problemem pozostaje limit wynagrodzeń. Boston ma obecnie około 5,39 miliona dolarów wolnego miejsca w budżecie. Kontrakt Nikiszyna na poziomie 6,5 miliona po prostu się tam nie zmieści – nawet po odliczeniu umów Lohreia i Poitrasa. Konieczny byłby kolejny ruch transferowy (np. oddanie któregoś z weteranów), by zachować elastyczność na wypadek kontuzji w trakcie sezonu.
Co więcej, Carolina jako urzędujący mistrz NHL wcale nie musi się spieszyć. Jeśli nie dostaną oferty życia, mogą spokojnie czekać i dalej negocjować z zawodnikiem, co zmusza Bruins do rynkowego przepłacenia.
Gdzie jest dym, tam zazwyczaj pojawia się ogień. Zainteresowanie Bruins jest faktem, a menedżerowie mają obowiązek badać rynek. Jednak biorąc pod uwagę astronomiczną cenę, problemy z salary cap oraz fakt, że Nikiszyn nie zabezpiecza kluczowej dla Bostonu prawej strony obrony, ten transfer na ten moment wydaje się mało prawdopodobny.
Długa lista chętnych na Nikiszina
Według Davida Pagnotty z The Fourt Period, zainteresowanie młodym zawodnikiem przejawiają jeszcze Sharks, Blues, Kings i Jets. Wydaje się, że najbliżej transferu jest drużyna z Los Angeles. Dla niej pozyskanie gracza takiego jak Aleksander Nikiszyn idealnie wpisywałoby się w styl ich obecnej obrony. Mają tam już rosłych zawodników po trzydziestce, takich jak Cody Ceci, Brian Dumoulin czy Joel Edmundson. Zdecydowanie przydałoby im się trochę świeżej krwi i odmłodzenie składu.
Kings musieliby jednak uwolnić nieco grosza, żeby to dopiąć, bo na ten moment ich wolne środki w budżecie są bardzo skromne i wynoszą zaledwie 1,8 miliona dolarów. Sposobem na to mogłaby być wymiana Drew Doughty'ego. W tym roku zarobi aż 11 milionów dolarów. Czy Canes mogliby przejąć kontrakt Drew Doughty'ego w jego ostatnim roku, przy założeniu, że Los Angeles zatrzyma część jego pensji? Być może doszedłby do tego jakiś wybór w drafcie?
Nie musisz się rejestrować, żeby komentować. Napisz komentarz anonimowo.
A jakie jest Wasze zdanie? Czy zaryzykowalibyście oddanie Lohreia, Poitrasa i picku w drafcie za Nikiszyna, wiedząc, że ten od razu podpisze z Bruins długoletnią umowę? Co sądzicie o wymianie do Kings? A może inna drużyna wmiesza się w transakcję? Dajcie znać w komentarzach!
Śledź breaking newsy na X: tutaj
Dołącz do grupy na facebooku: tutaj
Śledź breaking newsy na X: tutaj
Dołącz do grupy na facebooku: tutaj

0 Komentarze