Najbardziej absurdalny transfer w NHL czyli jak Senatorowie oszukali ligę


Wyobraź sobie, że kupujesz luksusowy samochód z zapewnieniem, że możesz zrobić z nim wszystko. Kilka miesięcy później próbujesz go sprzedać, a kupiec blokuje transakcję, bo auto ma ukrytą blokadę o której nikt ci nie powiedział. Dokładnie to spotkało Vegas Golden Knights w marcu 2022 roku. To, co miało być rutynową wymianą w ostatnich minutach okienka transferowego NHL, przerodziło się w gigantyczny skandal, który kosztował posadę dyrektora generalnego, zrujnował sezon dwóm zespołom i obnażył amatorszczyznę w najbogatszej lidze hokejowej świata. Oto historia transferowego chaosu z Evgeniim Dadonovem i Ottawą Senators w roli głównej.


Wszystko zaczęło się w 2020 roku gdy rosyjski napastnik Evgenii Dadonov podpisał z Ottawą Senators 3-letni kontrakt w wysokości 15 milionów dolarów, zawierający zmodyfikowaną klauzulę braku zgody na wymianę (NTC). Zgodnie z nią, każdego roku do 1 lipca zawodnik miał prawo przedstawić listę 10 organizacji, do których nie chce zostać oddany. Dadonov przesłał tę listę do klubu z Ottawy terminowo ale wtedy wydarzyło się to...

W lipcu 2021 roku Ottawa Senators wymieniła Dadonova do Vegas Golden Knights w zamian za obrońcę Nicka Holdena i wybór w trzeciej rundzie draftu w 2022 roku. Podczas oficjalnej telekonferencji zatwierdzającej transfer (tzw. trade call), przedstawiciele Senators zapewnili władze ligi oraz Vegas, że Dadonov nie dostarczył listy na czas, w związku z czym jego klauzula ochronna rzekomo wygasła. Vegas przejęło zawodnika w przekonaniu, że mogą nim dysponować bez żadnych ograniczeń.

Sezon 21-22 był udany dla Rosjanina. Zagrał w 78 meczach zdobywając 43 punkty (20 bramek, 23 asysty). W marcu 2022 roku Złoci Rycerze rozpaczliwie potrzebowali zwolnić miejsce w budżecie płacowym (tzw. salary cap), aby móc aktywować kontuzjowanego kapitana Marka Stone'a. Tuż przed końcem okienka transferowego (Trade Deadline) Vegas postanowiło oddać Dadonova do Ducks wraz z warunkowym wyborem w drugiej rundzie draftu za obrońcę Johna Moore'a i kontraktem napastnika Ryana Keslera. Dzięki tej umowie mieliby zapewnioną potrzebną przestrzeń w wysokości 3,375 mln dolarów. Jednak kilka godzin po ogłoszeniu wymiany, Vegas poinformowało, że dowiedziało się o problemie związanym z transakcją i konsultuje się w tej sprawie z biurem ligi. O co chodziło?

Dopiero po ogłoszeniu transferu sam zawodnik oraz jego agent zaprotestowali, udowadniając czarno na białym, że Anaheim było na zakazanej liście, a Ottawa dysponowała tą wiedzą i nikomu o tym nie powiedziała.

Władze Golden Knights spotkały się z przedstawicielami NHL w 2022 roku, aby omówić sytuację i domagać się ukarania Senators. 


1 listopada 2023 roku Liga ogłosiła, że Ottawa Senators stracą wybór w pierwszej rundzie jednego z trzech kolejnych draftów NHL. Chodziło o rok 2024, 2025 lub 2026. Dodatkowo musieli wybrać z którego rezygnują jeszcze przed rozpoczęciem losowania.

„Ottawa podejmie decyzję o tym, który wybór zostanie stracony w ciągu 24 godzin od zakończenia losowania draftu w danym roku”.

- komunikat NHL 


Po decyzji Ligi, nowy właściciel Senatorów, Michael Andlauer, który objął stanowisko większościowego właściciela dopiero we wrześniu 2023 roku, nie był członkiem zespołu w momencie transakcji, ale powiedział, że Senators „dopuścili się całkowitego zaniedbania". Zwolnił również dyrektora generalnego Pierre'a Doriona, który odpowiadał za całe oszustwo. Nieformalnie Dorion został zawieszony przez władze NHL. Insiderzy donoszą, że w tym roku brał udział w rozmowach kwalifikacyjnych jednak nigdzie nie został oficjalnie zatrudniony. Naciski ze strony Ducks i Golden Knights podobno były do końca spore i jak sam Andlauer słusznie zauważył, liga potrzebowała aż roku, by podjąć decyzję po dwudniowym przesłaniu.

„Złoci Rycerze byli wściekli, że tak wiele osób obwinia ich o niekompetencję. Do końca brakowało mi irytacji Kaczorów”

- Elliotte Friedman, SportsNet, "32 Thoughts"


Brak dosadnego sprzeciwu ze strony Ducks może dziwić. W ramach wymiany otrzymaliby warunkowy wybór w drugiej rundzie draftu. Na spotkaniu z władzami ligi mieli rzekomo stwierdzić: „utrata tego atutu nam nie przeszkadza”. 


To nie pierwszy raz, kiedy liga postanowiła odebrać organizacji wybór w pierwszej rundzie draftu. W 2010 roku Devils musieli oddać wybory w 1 i 3 rundzie oraz zostali ukarani grzywną w wysokości 3 milionów dolarów za obejście limitu płacowego w kontrakcie Ilyi Kovalchuka. Mieli na to cztery lata, ale kara została zmniejszona przed draftem 2014, pozostawiając im ostatni wybór w 1 rundzie (nr 30) i zmniejszając karę grzywny o połowę.

Arizona Coyotes naruszyła zasady NHL dotyczące przedmeczowych testów, co skutkowało utratą wyboru w 1 i 2 rundzie draftu.

Obecnie obowiązująca kara Senators to trzeci taki przypadek w historii ligi. Nawiasem mówiąc, grzwyna nałożona jest w dolarach kandyjskich a nie amerykańskich. Jednak nie to w tym wszystkim jest najważniejsze.


Skutki postępowania Senators i GM Doriona były opłakane. Przez, nie bójmy się tego głośno powiedzieć, celowe zatajanie prawdziwej umowy z niepotrzebnym już zawodnikiem, największą cenę poniósł on sam. To był koszmar wizerunkowy. Evgenii Dadonov był rzucany z miejsca na miejsce. Musiał wrócić do szatni Vegas i grać dla zespołu, która przed chwilą próbowała się go pozbyć. W czerwcu 2022 roku Las Vegas oddało go do Canadiens w zamian za kontrakt obrońcy Shea Webera. Dla Habs zagrał zaledwie ten jeden sezon (50 meczów, 4 bramki, 18 asyst). Został wymieniony za Denisa Gurianova do Dallas Stars. Montreal zachował 50% kontraktu Dadonova, który był w tamtym czasie w ostatnim roku kontraktu z Ottawą. I to właśnie w Dallas spędził spokojne trzy sezony. Stamtąd przeniósł się do Devils, dla których w obecnym sezonie zagrał tylko 24-krotnie zważywszy na kontuzje.

NHL po 48 godzinach śledztwa musiało całkowicie anulować transfer. Golden Knights zostali z kontraktem Dadonova (5 mln dolarów rocznie) i zablokowanym limitem płac, co zrujnowało ich plany kadrowe na resztę sezonu. To wówczas po raz pierwszy w swojej historii nie awansowali do postseason. 



Komentarze