Tacy są nowi All-Stars: Drużyny Gwiazd NHL i Debiutantów 2025/2026


Powiedzmy, że zostajesz miliarderem, dostajesz nieograniczony budżet i jedno zadanie: stwórz firmę marzeń. Idziesz na rynek, podkupujesz sześciu absolutnie najlepszych dyrektorów zarządzających z Wall Street, zamykasz ich w jednym gabinecie i każesz robić magię. Co się dzieje? Po trzech dniach gabinet płonie, panowie skaczą sobie do gardeł, a firma bankrutuje. Dlaczego? Bo nikt nie chciał być tym gościem, który parzy kawę i robi notatki. Każdy z nich urodził się, by rządzić.

Dokładnie ten sam problem mają co roku eksperci wybierający First i Second All-Star Teams w NHL.

Łatwo jest rzucić na stół zestawienie typów, którzy nastrzelali po 50 goli i uznać, że robota została zrobiona. Ale hokej to nie jest arkusz w Excelu. Prawdziwa sztuka to stworzenie z tych potwornych indywidualności szóstki, która na lodzie nie pozabijałaby się o jeden gumowy krążek. Kiedy patrzysz na tegoroczne składy All-Star, widzisz coś więcej niż listę płac i statystyki. Widzisz idealny miks czystego, bezczelnego geniuszu ludzi, którzy potrafią czarną robotą ubezpieczyć tyły tym największym artystom.

Oto dwanaście nazwisk, które w tym sezonie zdefiniowały hokej na nowo. Usiądźcie wygodnie, bo to nie są zwykłe składy – to hokejowa symfonia, w której każdy instrument nastrojono do perfekcji.

  • Andrei Vasilevski, G, Tampa Bay Lightning
    Terminator T-800 z zimną krwią rozświetla Latarnię gdy jest w ciemnej d...e.

  • Zach Werenski, D, Columbus Blue Jackets
    Bruce Wayne w cieniu medialnego Gotham. Zakłada maskę i ratuje swoje miasto.

  • Cale Makar, D, Colorado Avalanche
    Neo z Matrixa na łyżwach nagina zasady fizyki tak bezczelnie, że cała liga wygląda jak w slow motion.

  • Nikita Kucherov, RW, Tampa Bay Lightning
    Rosyjski Moriarty hokejowego intelektu, który z demonicznym spokojem i chirurgiczną prezycją zabija defensywę rywali.

  • Connor McDavid, C, Edmonton Oilers
    Thanos. Dominuje na lodzie, a zatrzymanie go w pełnym biegu jest tak prawdopodobne jak wygrana w totka.

  • Jason Robertson, LW, Dallas Stars
    Cichy zabójca działający w cieniu - John Wick. Nie potrzebuje medialnego szumu. Jego zabójcza skuteczność na koniec dnia mówi sama za siebie.
Kucherov, McDavid, Werenski i Vasilevski to zawodnicy, którzy rok temu również znaleźli się w takowej drużynie.



  • Logan Thompson, G, Washington Capitals
    Rocky Balboa na bramce.

  • Evan Bouchard, D, Edmonton Oilers
    Tony Stark niebieskiej linii, którego atomowe uderzenia w przewagach były najbardziej niszczycielską bronią masowego rażenia w całej lidze.

  • Rasmus Dahlin, D, Buffalo Sabres
    Wolverine defensywy - z rzadką elegancją potrafi rozegrać krążek, by sekundę później bezlitośnie wbić rywala w bandę.

  • David Pastrnak, RW, Boston Bruins
    Czeski Joker - nieprzewidywalny, szalony artysta z poczuciem zmarnowanego talentu.

  • Nathan McKinnon, C, Colorado Avalanche
    Mad Max napędzony czystą, wściekłą energią taranował z krążkiem wszystko i każdego, kto odważył się stanąć mu na drodze. Zawsze w cieniu McDavida.

  • Cole Caufield, LW, Montreal Canadiens
    Prawdziwy Baby Yoda ligi - z pozoru filigranowy i uroczy, ale dysponujący potężną mocą strzelecką widzianą z kosmosu.


  • Jakub Dobes, G, Montreal Canadiens
    Russell Crowe z Gladiatora rozkochał w sobie wymagającą publiczność z Montrealu i pokonał w głosowaniu Jespera Wallstedta.

  • Alexander Nikishin, D, Carolina Hurricanes
    Ivan Drago, który po przyjeździe z KHL bez słowa wyjaśnienia zaczął brutalnie demolować napastników bodycheckami przestawiając ligową hierarchię.

  • Matthew Schaefer, D, New York Islanders
    Młody Clark Kent w niebiesko-pomarańczowym dżerseju z dojrzałością Supermaga gasił pożar w defensywie Wyspiarzy.

  • Jimmy Snuggerud, F, Buffalo Sabres
    Cichy, śmiertelnie skuteczny rewolwerowiec w stylu Clinta Eastwooda.

  • Beckett Sennecke, F, Anaheim Ducks
    Ethan Hunt, dla którego misje niemożliwe w ofensywie z góry skazanych na pożarcie Kaczorów, były kolejnym dniem w biurze.

  • Ivan Demidov, F, Montreal Canadiens
    Willy Wonka z magicznym dryblingiem. Bramkarze do dziś szukają krążka w krainie czarów.


Podczas gdy Connor McDavid i Nathan MacKinnon toczą tytaniczną, hollywoodzką walkę o miano hokejowego boga, Macklin Celebrini objawił się jako bezczelny, młody Luke Skywalker, który już w swoim trzeciem sezonie w tak młodym wieku, wbił się na podium tej galaktycznej rywalizacji.

Czy Celebrini w ogóle ma szansę w tym życiu, 
znaleźć się w pierwszej drużynie marzeń? 
Czekam na Wasze komentarze.





Śledź X, by być na bieżąco z informacjami: tutaj

Dołącz do nas na facebooku: tutaj

Komentarze