Powiedzmy, że zostajesz miliarderem, dostajesz nieograniczony budżet i jedno zadanie: stwórz firmę marzeń. Idziesz na rynek, podkupujesz sześciu absolutnie najlepszych dyrektorów zarządzających z Wall Street, zamykasz ich w jednym gabinecie i każesz robić magię. Co się dzieje? Po trzech dniach gabinet płonie, panowie skaczą sobie do gardeł, a firma bankrutuje. Dlaczego? Bo nikt nie chciał być tym gościem, który parzy kawę i robi notatki. Każdy z nich urodził się, by rządzić.
Dokładnie ten sam problem mają co roku eksperci wybierający First i Second All-Star Teams w NHL.
Łatwo jest rzucić na stół zestawienie typów, którzy nastrzelali po 50 goli i uznać, że robota została zrobiona. Ale hokej to nie jest arkusz w Excelu. Prawdziwa sztuka to stworzenie z tych potwornych indywidualności szóstki, która na lodzie nie pozabijałaby się o jeden gumowy krążek. Kiedy patrzysz na tegoroczne składy All-Star, widzisz coś więcej niż listę płac i statystyki. Widzisz idealny miks czystego, bezczelnego geniuszu ludzi, którzy potrafią czarną robotą ubezpieczyć tyły tym największym artystom.
Oto dwanaście nazwisk, które w tym sezonie zdefiniowały hokej na nowo. Usiądźcie wygodnie, bo to nie są zwykłe składy – to hokejowa symfonia, w której każdy instrument nastrojono do perfekcji.
- Andrei Vasilevski, G, Tampa Bay Lightning
Terminator T-800 z zimną krwią rozświetla Latarnię gdy jest w ciemnej d...e. - Zach Werenski, D, Columbus Blue Jackets
Bruce Wayne w cieniu medialnego Gotham. Zakłada maskę i ratuje swoje miasto. - Cale Makar, D, Colorado Avalanche
Neo z Matrixa na łyżwach nagina zasady fizyki tak bezczelnie, że cała liga wygląda jak w slow motion. - Nikita Kucherov, RW, Tampa Bay Lightning
Rosyjski Moriarty hokejowego intelektu, który z demonicznym spokojem i chirurgiczną prezycją zabija defensywę rywali. - Connor McDavid, C, Edmonton Oilers
Thanos. Dominuje na lodzie, a zatrzymanie go w pełnym biegu jest tak prawdopodobne jak wygrana w totka. - Jason Robertson, LW, Dallas Stars
Cichy zabójca działający w cieniu - John Wick. Nie potrzebuje medialnego szumu. Jego zabójcza skuteczność na koniec dnia mówi sama za siebie.
Kucherov, McDavid, Werenski i Vasilevski to zawodnicy, którzy rok temu również znaleźli się w takowej drużynie.
- Logan Thompson, G, Washington Capitals
Rocky Balboa na bramce. - Evan Bouchard, D, Edmonton Oilers
Tony Stark niebieskiej linii, którego atomowe uderzenia w przewagach były najbardziej niszczycielską bronią masowego rażenia w całej lidze. - Rasmus Dahlin, D, Buffalo Sabres
Wolverine defensywy - z rzadką elegancją potrafi rozegrać krążek, by sekundę później bezlitośnie wbić rywala w bandę. - David Pastrnak, RW, Boston Bruins
Czeski Joker - nieprzewidywalny, szalony artysta z poczuciem zmarnowanego talentu. - Nathan McKinnon, C, Colorado Avalanche
Mad Max napędzony czystą, wściekłą energią taranował z krążkiem wszystko i każdego, kto odważył się stanąć mu na drodze. Zawsze w cieniu McDavida. - Cole Caufield, LW, Montreal Canadiens
Prawdziwy Baby Yoda ligi - z pozoru filigranowy i uroczy, ale dysponujący potężną mocą strzelecką widzianą z kosmosu.
- Jakub Dobes, G, Montreal Canadiens
Russell Crowe z Gladiatora rozkochał w sobie wymagającą publiczność z Montrealu i pokonał w głosowaniu Jespera Wallstedta. - Alexander Nikishin, D, Carolina Hurricanes
Ivan Drago, który po przyjeździe z KHL bez słowa wyjaśnienia zaczął brutalnie demolować napastników bodycheckami przestawiając ligową hierarchię. - Matthew Schaefer, D, New York Islanders
Młody Clark Kent w niebiesko-pomarańczowym dżerseju z dojrzałością Supermaga gasił pożar w defensywie Wyspiarzy. - Jimmy Snuggerud, F, Buffalo Sabres
Cichy, śmiertelnie skuteczny rewolwerowiec w stylu Clinta Eastwooda. - Beckett Sennecke, F, Anaheim Ducks
Ethan Hunt, dla którego misje niemożliwe w ofensywie z góry skazanych na pożarcie Kaczorów, były kolejnym dniem w biurze. - Ivan Demidov, F, Montreal Canadiens
Willy Wonka z magicznym dryblingiem. Bramkarze do dziś szukają krążka w krainie czarów.
Podczas gdy Connor McDavid i Nathan MacKinnon toczą tytaniczną, hollywoodzką walkę o miano hokejowego boga, Macklin Celebrini objawił się jako bezczelny, młody Luke Skywalker, który już w swoim trzeciem sezonie w tak młodym wieku, wbił się na podium tej galaktycznej rywalizacji.
Czy Celebrini w ogóle ma szansę w tym życiu,
znaleźć się w pierwszej drużynie marzeń?
Czekam na Wasze komentarze.
Dołącz do nas na facebooku: tutaj





Komentarze
Prześlij komentarz