Przejdź do głównej zawartości

Jak Toronto Maple Leafs zniszczyli "Core Four"

T

oronto Maple Leafs zbudowało jeden z najbardziej utalentowanych trzonów w historii NHL. Auston Matthews, Mitch Marner, William Nylander i John Tavares mieli przywrócić Toronto Puchar Stanleya. Zamiast tego, epokę zdefiniowały porażki w play-offach, rozczarowania w siódmym meczu i jedna ogromna wymiana, która zakończyła wszystko. Co więc poszło nie tak?


Toronto Maple Leafs nie tylko zaprzepaścili swoją złotą erę. Prawda jest w rzeczywistości znacznie gorsza. W 2016 roku wydawało się, że Maple Leafs budują kolejną dynastię NHL. Po latach tkwienia na dnie tabeli, przebudowa nagle dostarczyła wszystkiego o czym klub mógł tylko marzyć. William Nylander w 2014, Mitch Marner w 2015, a potem Auston Matthews z pierwszym numerem w 2016 roku. Trzy drafty, trzech zawodników formatu „franchise player”, wszyscy pojawili się w dokładnie tym samym czasie.

I gdy tylko ta nowa era się rozpoczęła, szum wokół niej był w pełni uzasadniony. W noc otwarcia sezonu 2016, Auston Matthews strzelił cztery gole w swoim debiucie, natychmiast ogłaszając światu, że Toronto ma w swoich rękach coś wyjątkowego. Do końca sezonu Leafs mieli trzech debiutantów grających na poziomie gwiazd pierwszej linii i zdążyli już wrócić do fazy play-off. 

Przyszłość wydawała się nie do zatrzymania. Zespół dodał ostatni element układanki: w 2018 roku zakontraktowano lokalną supergwiazdę, Johna Tavaresa, tworząc grupę, którą fani nazwali „Wielką Czwórką” (Core Four). Na papierze wyglądało to na najbardziej utalentowany skład, jaki kiedykolwiek zebrano w Toronto. I w sezonie zasadniczym udowadniali to rok po roku. Leafs gromadzili zwycięstwa, bili rekordy klubu i wspólnie zbudowali jedną z najbardziej wybuchowych ofensyw w historii hokeja. Auston Matthews strzelił 60 goli. Mitch Marner zaliczał sezony ze 100 punktami. Drużyna regularnie kończyła rozgrywki w czołówce tabeli.

Ale każdej wiosny powracała ta sama historia. Porażki w siódmych meczach, odpadanie w pierwszej rundzie, załamania formy, które wydawały się niemożliwe przy tak utalentowanym składzie. Im większe były sukcesy w sezonie zasadniczym, tym brutalniejsze stawały się porażki w play-offach, aż w końcu organizacja zrobiła rzecz niewyobrażalną. Po niemal dekadzie czekania aż „Wielka Czwórka” dowiezie wynik, franczyza ostatecznie rozbiła tę grupę, oddając Mitcha Marnera w wymianie, kończąc erę zespołu, który miał przywrócić Puchar Stanleya do Toronto.

Kiedy patrzy się wstecz na wszystko, co ta drużyna posiadała, zaczyna się dochodzić do niewygodnego wniosku: to nie był tylko świetny zespół, któremu się nie powiodło. To mogła być najbardziej zmarnowana era w historii NHL.


Śledź X, by być na bieżąco z informacjami: x.com/nhl24pl

Komentarze