Najbardziej szalone momenty z 1. rundy play-offów o Puchar Stanleya


Byliśmy świadkami nie tylko przepełnionych boksów kar po brzegi czy kuriozalnych bramek z połowy lodowiska, byliśmy świadkami przede wszystkim wielkiego święta kibiców. Święta, które przerodziło się w osobną dyscyplinę sportową. Lata nieobecności w play-offach i serie nienawiści  kibiców, stworzyły niesamowity klimat, którego będzie brakować po uniesieniu Pucharu Lorda Stanleya ponad głowami zwycięzców tuż po wielkim finale.


19 lat, tyle czekali kibice Sabres na awans do drugiej rundy. Najmłodsi fani, nigdy nie widzieli swoich idoli w tej rundzie. Ci starsi dali upust emocjom, wyładowując agresję na manekinie ubranym w jersey znienawidzonego Bostonu Bruins. Szczerze nie wiem czy to przesada czy nie. Na pewno zachowanie niektórych fanów Szabli było dzikie.

Oberwało się Rasmusowi Dahlinowi od Nikity Zadorova:

Zachowi Bensonowi od Charlie McAvoya, za co dostał pięciominutową karę:

Seria Canes z Senators przekonwertowała się na agresję hard leve. Nawet Brady Tkachuk dostał po głowie, a Ridly Greig został zawieszony na dwa mecze bo pomylił ring bokserski z hokejem na lodzie.
Nie musiał długo czekać na odpowiedź rywali:

 

Nawet Brady Tkachuk dostał po głowie


Emocji nie brakowało również w starciach między Flyers i Penguins, a koloru całej rywalizacji dodawał niesamowity Gritty.


Legenda Pingwinów, Sidney Crosby, oberwał od Rasmusa Ristolainena. Co ciekawe, żaden z sędziów tego nie widział, ale chyba już do tego przywykliśmy... 


Nieprzepisowa gra była tak ogromna, że zabrakło miejsc na ławce kar. Władze NHL powinny zarządzić powiększenie boksów:


Przy okazji powinni ulepszyć szyby za ławką rezerwowych:


Nathan MacKinnon również musiał wziąć tabletkę przeciwbólową:


Fani Nafciarzy mieli tak ogromny ból czterech liter, że potrzebne było wyrysowanie krążka i linii bramkowej. Koniec końców i tak przegrali z potężnymi Kaczorami.

Nie zabrakło także nurkowania (o zgrozo!). Nawet własni trenerzy łapali się za głowy!


Ale nikt nie przebił komicznego zachowania Sidneya Crosby'ego... O co w ogóle mu chodziło, ktoś wie?


To nie żart! Fani Lotników wykupili miejsce na billboardzie nieopodal lodowiska, żeby jeszcze bardziej ponabijać się z Crosby'ego:



Były też śmieszne akcenty jak chociażby pocieszny Set Jarvis:

Atmosfera udzieliła się debiutantom z Utah, którzy postanowili namówić rywali na darmowe bluzy ich zespołu w zamian za wyrzucenie tych złoto-czarnych:

Które z wydarzeń zapamiętasz najdłużej? Napisz w komentarzu.

Śledź X, by być na bieżąco z informacjami: x.com/nhl24pl

Komentarze